Najnowsze artykuły

Suunto Core

Posted by Przemek on Luty 16th, 2010

Osobiście jestem ogromnym fanem zegarków sportowych i wszystkich tych przydatnych na świeżym powietrzu, posiadam do nich swojego rodzaju słabość. Miałem już przyjemność przybliżyć czytelnikom kilka modeli tego rodzaju czasomierzy, między innymi z serii G-Shock oraz Pathfinder – artykuł ten jednak chciałbym poświęcić produktowi firmy Suunto, a mianowicie czasomierzowi Core. Obecnie na rynku znajduje się osiem modeli tychże zegarków, różnią się one jednak głównie designem tarczy oraz gamą dobranych barw. Osobiście najbardziej przypadł mi model Light Green zarówno z powodu funkcjonalności, jak i samej estetyki – cechuje się on najmniejszą wagą z wszystkich, posiada aluminiowe obramowanie tarczy oraz gumowy pasek, a co najważniejsze posiada standardowy czarnobiały wyświetlacz LCD, który jest bardziej czytelny niż rozwiązania oparte o negatyw.

Core to zegarek naprawdę bardzo funkcjonalny – posiada w sobie altymetr, barometr oraz kompas (zegarek takiego typu określany jest bardzo często mianem ABC z powodu tychże trzech kolejnych funkcji), co bardzo zbliża go do serii Pathfinder, z drugiej jednak strony całkowicie wyróżnia się estetyką i stylizacją. Zanim jednak zagłębimy się dokładniej w jego specyfikację, zapoznajmy się na samym początku z podstawowymi informacji o tymże modelu:

  • Altymetr i barometr;

  • Czujnik temperatury;

  • Kompas z automatyczną kalibracją, biorący pod uwagę biegun magnetyczny oraz geograficzny;

  • Czujnik ciśnienia pracuje bez problemu także pod wodą i jednocześnie podając głębokość w danym momencie;

  • Alarm, stoper i minutnik, czyli standardowe opcje w zegarkach cyfrowych;

  • Podwójny czas – druga strefa czasowa może być ustawiona w każdej chwili, do wyboru mamy kilkadziesiąt miast z całego świata oraz możliwość zdefiniowania danej lokacji indywidualnie;

  • Podawanie informacji o czasie wschodu i zachodu słońca, które bazują o dane wprowadzane przez użytkownika (dotyczące jego lokalizacji);

  • Zapisywania oraz przechowywanie informacji oraz kontrolowanych w czasie działania parametrów;

  • Alarm dźwiękowy oraz wibracyjny informujący o nagłych zmianach warunków atmosferycznych i możliwości nadejścia burzy;

  • Wodoodporność do poziomu stu metrów;

  • Twarda, plastikowa tarcza i wzmacniany, gumowy pasek. Niektóre z modeli wyposażone są także w normalne bransoletki, jednak do tego wariantu modelu Suunto Core o wiele lepiej pasuje standardowy pasek;

  • Wymienna bateria CR-2032;

  • Wzmacniane szkło mineralne;

  • Dwukierunkowe obramowanie tarczy, z oznaczonymi kierunkami świata;

  • Bardzo duży wyświetlacz z rozbudowanym interfejsem graficznym i z zielonym podświetleniem;

  • 60 gramów wagi, 14 milimetrów wysokości oraz 50 milimetrów szerokości, jest to więc czasomierz dosyć duży;

  • Oprócz tego zegarek korzysta ze specjalnie stworzonej oraz dobranej czcionki, z którą pierwszy raz się spotykam w przypadku zegarków cyfrowych. Powoduje, że informacje są łatwiejsze do odczytania.

Jak można więc zauważyć, Suunto Core posiada naprawdę rozbudowany i szeroki zakres funkcjonalności. Został jednak skonstruowany tak, aby jego obsługa była jak najłatwiejsza i jak najbardziej intuicyjna – mogę ze szczerością przyznać, że producentom udało się to całkowicie. Oprócz tego w Internecie znaleźć możemy demonstracyjną animację pokazującą zasady działania czasomierza i wszystkiego jego opcje, wraz z możliwością zapoznania się z interfejsem użytkownika, co poleciłbym przede wszystkim mniej doświadczonym fanom zegarków. Warto zwrócić uwagę na to, że czasomierz ustawiony może być na trzy różne tryby pracy, pierwszy z nich to tryb standardowy, drugi to tryb kompasu, a trzecim z nich jest tryb barometru oraz miernika wysokości. W przypadku każdego z nich układ wyświetlacza i informacji na nim zawartych będzie się prezentował inaczej, a uzyskiwane przez czasomierz parametry będą wykorzystywane także na różne sposoby. Na przykład w normalnym trybie pracy czasy pokazywany jest w centralnej części ekranu, ale obszar poniżej zajmowany jest przez cyklicznie zmieniające się informacje o:

  • Aktualnych sekundach;

  • Dniu tygodnia wraz z datą roczną;

  • Czasem w drugiej strefie czasowej;

  • Czasem wschodu oraz zachodu słońca;

  • Stoperem;

  • Minutnikiem;

Nad wskazaniami godziny natomiast umieszczony jest mały segment wskazujący ciśnienie atmosferyczne w danym momencie oraz zmianę jego trendów, a oprócz tego czujnik wysokości oraz temperatury. W drugim trybie pracy główną rolę odgrywał będzie kompas, jednak poprzez naciśnięcie jednego z guzików, automatycznie zmieni się cały wystrój ekranu i na nowo będziemy mogli skontrolować godzinę oraz wszystkie inne interesujące nas parametry.

Kombinacja altymetru i barometru jest chyba jedną z najbardziej skomplikowanych funkcji. Jak przystało na czasomierz ABC, Suunto Core doskonale wie, jakie jest ciśnienie oraz temperatura w danym momencie, potrzebuje jednak trochę więcej informacji. Ciśnienie będzie różniło się w zależności od średnich temperatur, pogody oraz wysokości nad poziomem morza, z tego powodu konieczne jest wcześniejsze zdefiniowanie twojej lokalnej pozycji i kilku innych uśrednionych parametrów. W tym przypadku także istniały będą różne tryby pracy: automatyczny, tryb pracy barometru oraz altymetru. W tym ostatnim zegarek kontroluje kiedy przemieszczasz się do góry i w dół, w czasie tym jednak pomiary ciśnienia utrzymywały będą się na tym samym poziomie co może Cię zmylić. W trybie pracy barometru informowani będzie o każdych zmianach ciśnienia co jest bardzo przydatne jeśli chcemy przewidzieć pogodę. Automatyczny tryb pracy łączy oba z tych wskaźników, jednak będzie pożerał bardzo duże ilości energii, a Suunto Core na nieszczęście nie posiada wbudowanych paneli solarnych co uznać możemy za jeden z większych jego minusów.

W przypadku Suunto Core warto wspomnieć także o samym elektronicznym kompasie, z którego korzysta. Jest to funkcja bardzo przydatna, jednak podobnie jak w przypadku kompasów mechanicznych musi być wykorzystywany w odpowiedni sposób inaczej pomiary mogą być niedokładne. Pamiętać należy o tym, że w momencie wzmożonego ruchu kiedy zegarek nie znajduje się w stałej pozycji wskazania będą mogły być mylące. Jeśli chcesz więc dokładnie sprawdzić pozycję, czy też kierunek, w którym powinieneś zmierzać zatrzymaj się na chwilę ustabilizuj nadgarstek, na którym znajduje się zegarek i dopiero wtedy odczytaj informacje z kompasu.

Zbliżając się do podsumowania, Suunto Core to naprawdę bardzo dobry zegarek do codziennego użytkowania oraz noszenia. Jest naprawdę lekki, posiada subtelne kształty, a gumowy pasek sprawuje się bardzo dobrze i wpływa na podwyższony komfort korzystania z czasomierza. Mogę Ci zagwarantować, że nie zawiedzie Cię on w żadnej sytuacji, a dzięki mocnemu podświetleniu ekranu LCD będzie widoczny i czytelny w każdych warunkach, nawet w całkowitej ciemności. Kolejnym atutem Suunto Core, jest jego cena, która z całą pewnością nie przekroczy tysiąca złotych, a w niektórych wariantach może być o wiele niższa.

Nowe zegarki od Bell & Ross

Posted by Przemek on Luty 16th, 2010

Firma Bell & Ross posiada naprawdę szeroką ofertę nietypowych i ciekawych czasomierzy, szczególnie godna uwagi jest jedna z ostatnich kolekcji czasomierzy do nurkowania. Najnowszym modelom, których producentem jest właśnie B&R poświęcony będzie poniższy artykuł, przyjrzyjmy się im więc i zobaczmy, czy zaszły jakieś imponujące zmiany.

Pierwszy z zegarków, który chciałbym przybliżyć, to BR01 Instrument Pro Titanium. Podobnie jak poprzednicy jest to czasomierz o naprawdę nietypowym designie – posiada kwadratową tarczę, wyrazisty, pogrubiony wyświetlacz i unikatowy design sprawiający, że jest on naprawdę godny zainteresowania. Wyposażony został w automatyczny mechanizm ETA obsługujący oprócz głównego wyświetlacza także trzy dodatkowe zegary analogowe, które zwiększają możliwości tego czasomierza. Jest to zegarek dosyć duży, posiada bowiem czterdzieści sześć milimetrów średnicy i prawie trzynaście grubości – przeznaczony jest więc dla prawdziwych mężczyzn. Jeśli chodzi o kolorystykę, utrzymany jest w jednolitym odcieniu szarości, który kontrastuje z wskaźnikami i wskazówkami utrzymanymi w bieli. Wskazówki oprócz tego pokryte zostały substancją luminescencyjną dzięki czemu w nocy zegarek cały czas zachowuje odpowiednią czytelność. Jedyną wadą tego zegarka jest jego cena, która wynosi na rynku zagranicznym pięć tysięcy euro, w Polsce więc z pewnością przekroczy dwadzieścia tysięcy – jest to trochę dużo jak na standardowy mechanizm ETA.

Kolejny nowy model warty uwagi to BRS Ceramic Instrument. Nawiązuje on do wcześniejszych modeli tej firmy wypuszczanych na początku tego wieku, które były jednymi z pierwszych ekstremalnie trwałych zegarków z czarnej ceramiki. Efekt wizualny, który otrzymujemy dzięki wykorzystaniu tego materiału, jest całkowicie niepowtarzalny oraz unikatowy, sprawia, że zegarek staje się wręcz dziełem sztuki, a firma Bell & Ross z pewnością kładzie na to bardzo duży nacisk. W przypadku tego zegarka ceramika miała także inne zastosowania. Została użyta przede wszystkim w celu stworzenia supercienkiego zegarka o przeciętnej średnicy, w połączeniu z dokładnym mechanizmem kwarcowym. Co do samych specyfikacji, BRS Ceramic instrument posiada 39 mm średnicy, 6 milimetrów wysokości (o połowę mniej niż standardowe zegarki), i waży niespełna sześćdziesiąt gram. W jego przypadku jednak cena także będzie dosyć dużym minusem, w wersji najbardziej ekskluzywnej wynosi równe osiem tysięcy euro.

Sinn 657

Posted by Przemek on Luty 15th, 2010

Mogę przyznać z całą odpowiedzialnością, że ostatnimi czasy zegarki Sinn coraz bardziej przypadają mi do gustu. Z tego też powodu chciałbym dzisiaj przedstawić kolejny model, który zainteresował mnie ostatnio, a mianowicie 657. „Sześćset pięćdziesiątka siódemka” dostępny jest w wersji wykonanej z chromowanej stali, czy też w wariancie ze zwyczajną stalą nierdzewną. Osobiście jednak bardziej przypadła mi do gustu pierwsza kombinacja.

Sinn 657 posiada przede wszystkim zmieniony wygląd obramowania tarczy w porównaniu do innych modeli, a oprócz tego z powodu zastosowania tylko dwóch kolorów (cały zegarek jest utrzymany w matowym odcieniu czerni, a wskazówki oraz wszystkie ze znaczników w czystej bieli) staje się on niezwykle czytelny oraz przejrzysty. Zwiększone zostały także rozmiary – 40 milimetrów szerokości oraz 12 wysokości powoduje, że jest to już dosyć duży czasomierz.

Nie są to jednak wszystkie nowinki, które pozwoliła sobie wprowadzić firma Sinn. 657 to zegarek przystosowany do użytkowania w naprawdę ekstremalnych warunkach, o czym świadczyć będzie między innymi jego kuloodporność. Dodatkowo, cała tarcza została tak misternie i szczelnie zaprojektowana, że czasomierz będzie wytrzymywał działanie pól magnetycznych nawet do 80000A/m. Do osiągnięcie tego użyte zostały różne stopy miękkich metali (co ciekawe wyświetlacz także jest metalowy, co spotyka się bardzo rzadko). Szkiełko „sześćset pięćdziesiątki siódemki” wykonane zostało z szafiru, a w celu poprawienia przejrzystości pokryte jest z dwóch stron antyrefleksyjną warstwą. Wodoodporność także znajduje się na godnym podziwu poziomie, wynosi bowiem aż dwieście metrów. Pomimo większych gabarytów i świetnej specyfikacji zegarek ten cały czas jest lekki – wykonana ze stali nierdzewnej tarcza oraz skórzany pasek łącznie ważyć będą 77 gramów.

Serce Sinn 657 wzorowane jest na wielofunkcyjnym szwajcarskim mechanizmie automatycznym ETA 2824-2, który cieszy się bardzo dużą popularnością. Powoduje, że 657 jest jeszcze bardziej wartościowym i praktycznym zegarkiem, który z powodu swojej charakterystycznej stylizacji znajdzie sobie wielu odbiorców. Jego cena znajduje się także na przyzwoitym poziomie i nie powinna przekroczyć pięciu tysięcy złotych. Jeśli uważasz, że jest to za dużo za zegarek tego typu, to mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć Ci, że nie pożałujesz swojej inwestycji i będziesz zadowolony z wieloletniego używania Sinn 657.

Jeśli jesteś zainteresowany tematem zegarka Sinn 657, albo chciałbyś się dowiedzieć czegoś więcej na temat samej firmy, radzącej sobie coraz lepiej na rynku czasomierzy na rękę, po prostu umieść swoją wypowiedź w komentarzu pod artykułem, a zanim się zorientujesz, otrzymasz rzetelną i konkretną odpowiedź. Zachęcić do dyskusji chciałbym także wszystkich tych, którzy z zegarkiem tym mieli do czynienia osobiście, ich prywatne opinie oraz przemyślenia z pewnością rozjaśnią bardziej specyfikacje „sześćset pięćdziesiątki siódemki”.

Oris Atelier Worldtimer

Posted by Przemek on Luty 15th, 2010

Na rynku znaleźć można kilka naprawdę wartościowych, zaawansowanych pod względem zarówno wykonania, jak i technologii zegarków, które zawsze będą docenione z powodu swojego stylu oraz ponadczasowej klasy – jednym z takich zegarków jest legendarny Ulysse Nardin GMT. Jest to zegarek przeznaczony przede wszystkim dla osób, które wiele podróżują. Zbliżony jest zresztą do Roleksa GMT Master, jednak posiada kilka udogodnień, między innymi dwa dodatkowe przyciski, które odpowiedzialne są za regulację czasu lokalnego. W momencie, gdy podróżujesz, wystarczy, że naciśniesz jeden z nich i wskazówki automatycznie przestawiać będą się na czas we wcześniej zdefiniowanej strefie czasowej. Bardzo prosty w użyciu, skomplikowany w swej konstrukcji i wyjątkowo praktyczny.

Jednak jako, że jest to szwajcarski chronometr, dodatkowo w całości wykonywany przez ludzkie ręce, Ulysse Nardin znajduje się całkowicie poza moimi możliwościami finansowymi, czy też marzeniami. Wyobraź sobie więc moją radość i pozytywne zaskoczenie, kiedy odkryłem bardzo podobny i także szwajcarski zegarek firmy Oris, który nie jest może identyczny, ale bardzo podobny – mowa tutaj mianowicie o Atelier Worldtimer.

Obecnie na rynku dostępne są dwie wersje tego czasomierza, jedna z bransoletką, druga natomiast ze skórzanym paskiem. Co do samej specyfikacji zegarka wyróżnić trzeba przede wszystkim szafirowe szkło z przodu i tyłu tarczy (dzięki czemu widzieć możemy pracujący mechanizm), które dodatkowo pokryte zostało wewnętrzną warstwą refleksyjną i odpowiednio wypolerowane oraz obrobione tak, aby zapewniać perfekcyjną widoczność pod każdym kątem. Serce Oris Atelier Worldtimer, czyli jego mechanizm, to szwajcarski mechanizm ETA, który znany jest z powodu swojej naprawdę dobrej dokładności. Wykorzystana została wersja 2836 tegoż mechanizmu, dodatkowo zmodyfikowana przez Ortis, dodane zostały między innymi przyciski oraz wyświetlacz drugiej strefy czasowej znajdujący się na wysokości godziny trzeciej. Kalendarz automatyczny znajduje się w nietypowym miejscu, bowiem na godzinie szóstej, jest jednak dobrze widoczny i nie zaburza kompozycji zegarka.

Co do rozmiarów, jest to perfekcyjna wielkość dla męskiego zegarka, 42.5 milimetra to rozmiar dla prawdziwych mężczyzn, którzy lubią klasyczne oraz wyraziste zegarki. Nie są to jednak wszystkie elementy specyfikacji Oris Atelier Worldtimer – warto zwrócić uwagę także na wykorzystanie substancji Superliminova, którą pokryte zostały wskazówki oraz poszczególne znaczniki na wyświetlaczu (specyficzny rodzaj trwałej farby luminescencyjnej). Dzięki temu zabiegowi zegarek będzie czytelny nawet przy dużym ograniczeniu dopływu światła. Jeśli chodzi o wodoodporność, plasuje się ona na przeciętnym poziomie trzydziestu metrów. Z drugiej jednak strony pamiętać musimy, że nie jest to zegarek sportowy, tylko w całej swej mierze oficjalny.

Timex Ironman Shock Solar

Posted by Przemek on Luty 14th, 2010

W przypadku gdybyś na rynku amerykańskim chciał szukać najbardziej popularnego zegarka, to z całą pewnością będzie to Timex Ironman Triathlon – dostępny we wszystkich sieciach sklepów i centrach handlowych. Jego dobrze znana wszystkim mieszkańcom Ameryki czarna i pomarańczowa tarcza oraz duży wyświetlacz znajdują się na rękach milionów Amerykanów. Firma Timex jednak nie poprzestała na tym i wypuściła całkowicie nową generację bijącego rekordy popularności zegarka. Wersja po liftingu posiada nowy styl tarczy, bardziej czytelny wyświetlacz, zasilana jest przez energię słoneczną, a oprócz tego charakteryzuje się dokładnością i odpornością na wstrząsy. Jest to naprawdę bardzo przyjemny w noszeniu i dobrej jakości zegarek – żeby jednak wiedzieć o co mi chodzi, trzeba go mieć chociaż raz w życiu na ręku.

Timex Ironman, który wyróżnia się przede wszystkim tym, że pomimo, iż jest kontynuatorem linii tylu generacji zegarków, każdy model wydaje się świeży i wprowadzający przynajmniej drobne zmiany. Możesz myśleć (podobnie jak ja na początku), że jest to kolejny tani i wręcz badziewny zegarek cyfrowy, który znajduje się w produkcji już od 1986, co jeszcze bardziej warunkuje jego zacofanie oraz przeciętność. Jest to jednak opinia jak najbardziej błędna. Kiedy byłem dzieckiem chciałem posiadać zegarek ten przede wszystkim z powodu Indiglo (technologia podświetlenia wyświetlacza), obecnie jednak dostrzegam w nim o wiele więcej wartościowych elementów.

Tarcza wykonana jest z plastiku, jednak wzmocniona została ona obramowaniem ze stali nierdzewnej, która widocznie zwiększa odporność czasomierza na wszelkiego rodzaju uszkodzenia. Pomimo tańszych materiałów cały czas cechuje go jednak wzmożona odporność na działanie wody – dwieście metrów pod jej powierzchnią będzie działał bez żadnego zarzutu. Cechą charakterystyczną jest także zastosowanie technologii Indiglo, o której przed chwilą wspomniałem. Wykorzystuje ona zasady elektroluminescencji i sprawia, że wyświetlacz świeci jasnym oraz wyraźnym światłem, emitując jednocześnie wokół siebie łunę. Nie jest to jednak wszystko, co zaoferować może Ci Timex Ironman Schock Solar – jak sama nazwa wskazuje posiada on możliwość wykorzystania energii słonecznej i poprzez panele solarne przetworzenia jej na energię niezbędną zegarkowi do ciągłego funkcjonowania. Na wyświetlaczu znajduje się wskaźnik, który informuje Cię, w którym momencie działają panele solarne oraz jaki jest poziom naładowania baterii. Ironman najnowszej generacji posiada także wbudowane pięć niezależnych alarmów, stoper, kalendarz oraz stugodzinny minutnik.

Jako, że jest to jedna z najdłużej kontynuowanych linii zegarków Timex, firma będzie dokładała wszelkich starań, aby kolejne modele nie zawiodły niecierpliwe oczekujących konsumentów, z tego też powodu dba się o każdy, nawet najdrobniejszy szczegół konstrukcyjny.

Warto także wspomnieć o samym designie zegarka. Spokojnie mógłby on konkurować pod względem wygody użytkowania z modelami o wiele lepszymi klasowo. Tarcza została całkowicie zintegrowana z paskiem wykonanym ze sztucznych materiałów, dzięki czemu kształty są bardziej opływowe, a cały zegarek będzie perfekcyjnie siedział na nadgarstku. Dużą zaletą jest także fakt, że pasek regulować można samodzielnie, nie trzeba tak jak w przypadku bransoletek ze stali nierdzewnej korzystać z pomocy zegarmistrza, czy też autoryzowanego serwisu.

W Timex Ironman Shock Solar można by się dopatrywać wad oraz niedociągnięć, oceniając ten zegarek jednak cały czas patrzę na niego przez pryzmat jego ceny, która nawet w polskich warunkach nie przekroczy kilkuset złotych (za oceanem cena natomiast waha się w okolicach stu dolarów). Mimo tak niskiej ceny, firmie Timex udało się dobrać jedne z najlepszych materiałów dostępne w tym przedziale cenowym i wykorzystać je w taki sposób, aby zegarek był ciekawy pod względem estetycznym, praktycznym oraz funkcjonalnym, tego ostatniego z pewnością nie można mu odmówić. Ciężko bowiem na rynku znaleźć tak tanie zegarki, które zasilane są energią solarną, posiadają jednocześnie wzmożony poziom odporności na wodę, wszelkiego rodzaju wstrząsy oraz uszkodzenia pochodzenia mechanicznego.


2010 Zegarki męskie | Powered by WordPress | Wordpress Themes