Najnowsze artykuły

Wywiad z Mitchem Feigiem – przedstawicielem Ocean7

Posted by Przemek on Luty 13th, 2010

Artykuł ten będzie inny niż poprzednie, do których zdążyliście przywyknąć. Będzie dotyczył on jak najbardziej zegarków, jednak w całkowicie innej formie. Przeglądając strony związane z rynkiem czasomierzy i zegarmistrzostwa, natknąłem się na bardzo ciekawy wywiad z przedstawicielem świetnie radzącej sobie na rynku marki, a mianowicie Ocean7. Wywiad ten przeprowadzony został przez Jamesa Staceya i postaram się przybliżyć wam jego treść. Nie przedłużając już więcej, przejdźmy do samego wywiadu.

James Stacey (JS): Zawsze darzyłeś zegarki miłością, czy ta pasja narodziła się później?

Mitch Feig (MF): Tak, można powiedzieć że zegarki od zawsze były największą miłością mojego życia. Skończyłem studia związane z informatyką, jednak jednocześnie korzystałem z zajęć zegarmistrzostwa przez okres około dwóch lat, we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. Dzięki temu świetnie idzie mi praca z mechanicznymi zegarkami, także chronometrami, co do mechanizmów kwarcowych także posiadam nieco doświadczenia.

JS: Jaki był Twój pierwszy zegarek?

MF: Pierwsze zegarki, które pamiętam, to Bulova Caravelle oraz Bulova Accutron Spaceview. Obecnie posiadam szeroką kolekcję zegarków tej firmy, a szczególnie z serii Accutron – łącznie znajduje się w niej siedemset modeli opartych o dwieście różnych mechanizmów. Niejednokrotnie stanowią one dla mnie natchnienie przy obecnej pracy.

JS: Co skłoniło cię do otwarcia Ocean7?

MF: Na samym początku śledziłem pracę małych firm zegarmistrzowskich i wiedziałem, że mógłbym to robić lepiej, szczególnie jeśli chodzi o obsługę klientów. Na przykład w momencie narastania problemów technicznych, osobiście mógłbym zając się najpotrzebniejszymi naprawami. Oprócz tego odczuwałem, że istnieje szansa dla małego producenta zegarków, który zajmie się tworzeniem specjalistycznych czasomierzy w tym środowisku, które nie cieszy się zainteresowaniem dużych przedsiębiorstw. Oprócz tego w czasie, kiedy zaczynałem amerykańskie zegarki dostały nową szansę konkurowania z tymi produkowanymi przez Europejczyków, czy też Azjatów.

JS: jakie były największe wyzwania, które stanęły na drodze do sukcesu Ocean7?

MF: Pieniądze. Przede wszystkim pieniądze. Bardzo łatwo bowiem zamówić zegarek od zakontraktowanego zegarmistrza i zając się marketingiem. Na samym początku myślałem, że moje przedsięwzięcie będzie raczej czymś w stylu hobby niegenerującego przychodów. Jak się później okazało było to bardzo dobry sposób na start. Reklamę i marketing opierałem głównie o fora internetowe i potęgę ogólnoświatowej sieci, a co do samych zegarków śledziłem przebieg całej ich produkcji, uczestnicząc w tworzeniu nawet najmniejszych elementów – obecnie znajduję się w bardzo dobrych stosunkach z wszystkimi tymi, którzy w procesy te są zaangażowane.

JS: Co sądzisz o konkurencji na rynku zegarków do nurkowania?

MF: Sądzę, że wraz z innymi producentami nie rywalizujemy czysto w sensie biznesowym, ale bardziej w sensie produkcyjnym i związanym z jakością oferowanych przez nas towarów. Jeśli klientowi podobają się dwa zegarki, nie będzie decydował pomiędzy nimi, tylko dokona zakupu każdego z nich. Naszym celem jest więc tworzenie takich czasomierzy, które będą podobały się konsumentom. Co do samej konkurencji nie przejmuję się zbytnio tym, czym zajmują się inni zegarmistrzowie, nie ma to bowiem wpływu na sposób mojego działania.

JS: Udało mi się znaleźć na oficjalnym forum informację mówiącą, że Ocean7 wspomaga akcje charytatywne. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat?

MF: Oczywiście. Przede wszystkim skonstruowaliśmy specjalny zegarek na rynek amerykański o nazwie Ocean7 American. Każdy sprzedany model to jednocześnie wsparcie w wysokości stu dolarów dla organizacji o nazwie “Freedom is not Free” (Wolność nie jest wolna). Oprócz tego co jakiś czas uczestniczymy w charytatywnych licytacjach naszych produktów, gdzie cały koszt sprzedaży przeznaczany jest na szczytne cele. Co do samej organizacji, o której przed chwilą wspomniałem, nie ma ona nic wspólnego ze światkiem politycznym – zajmuje się pomocą osób pokrzywdzonych w czasie działań wojennych, także tych, które ucierpiały na frontach i rodzinom tych, którzy zostali zabici. Z całą pewnością nie jest to więc dochodowy projekt dla Ocean7 – po prostu czynimy to dla wyższych celów.

JS: Czy przewidujesz podwyżki cen spowodowane zachwianiem na rynku amerykańskim i zwiększeniem się kosztów energii oraz metali? Bathys Hawaii już podniosła swoje ceny w ostatnich kilku miesiącach – czy Ocean7 podąży tą samą drogą?

MF: Szczerze mogę przyznać, że nasze ceny już delikatnie zwiększyły się i jednocześnie spodziewam się, że dalej będą rosły. Obecnie jednak posiadamy już wiele przyszłych kontaktów na zakup części oraz nowych technologii, które podpisane były jeszcze w momencie kiedy rynek był stabilny, nasi klienci nie muszą więc martwić się gwałtownymi skokami cen. Oprócz tego, jako że zajmujemy się przede wszystkim sprzedażą wysyłkową, zauważalna różnica cen nie będzie tak duża, jak w przypadku producentów korzystających z tradycyjnych punktów sprzedaży.

JS: Może trochę z innej beczki. Co możesz nam powiedzieć na temat Twojej współpracy z firmą AirNautic Watch?

MF: Jest to nowy i świeży projekt, który opiera się przede wszystkim na konstrukcji zegarków dla lotników o rozbudowanych możliwościach, możliwe także, że w ofercie znajdują się czasomierze do nurkowania. Jak na razie jednak nie mogę zdradzić większej ilości informacji, gdyż nie chciałbym zapeszać, mam nadzieję jednak, że pierwsze produkty na rynku pojawią się jak najszybciej.

JS: Czy chciałbyś jeszcze powiedzieć coś naszym czytelnikom?

MF: Jak najbardziej. Dla wszystkich tych, którzy oczekiwali na premierę naszego ceramicznego zegarka LM-4 mam bardzo dobrą wiadomość. Po ponad dwóch latach trwania prac z nim związanych wielkimi krokami zbliża się jego premiera. Oprócz tego mogę także uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, że pracujemy nad stworzeniem całkowicie unikalnych tarcz zegarowych opartych o wcześniej nieużywane metale i ich mieszanki.

JS: Dziękuję bardzo za poświęcony mi, a przede wszystkim czytelnikom czas

MF: Również dziękuję, możliwość odpowiadania na pytania prawdziwego fana zegarków była dla mnie nieukrywaną przyjemnością!

Ocean7 od czasu przeprowadzenia tego wywiadu ma się jeszcze lepiej, firma nawet z kryzysu wyszła stosunkowo obronną ręką, a obecnie nastawia się na dynamiczny rozwój – nie pozostaje nam więc nic innego, jak czekać na nowe produkty w ofercie Ocean7.

Orbita Tourbillon

Posted by Przemek on Luty 7th, 2010

Orbita Tourbillon wśród rotomatów do zegarków jest tym, czym Porsche wśród samochodów. Zawdzięczać może to przede wszystkim nietypowemu wykonaniu, naprawdę odważnemu designowi i stosunkowo atrakcyjnej cenie. Jest to urządzenie przeznaczone dla wszystkich tych, którym zależy, aby ich zegarki chodziły przez cały czas z zachowaniem dużej precyzji.

Orbita Tourbillon jest z pewnością nietypowym rotomatem, nie przypomina bowiem wcześniej spotykanych. Na pierwszy rzut oka wygląda jak dosyć pokaźna bomba, zaopatrzona w niezwykle dużą ilość mocno świecących diod LED. W środku znajdują się dwie metalowe rolki, jedna z nich odpowiedzialna jest za nakręcanie zegarków automatycznych, a druga odpowiada natomiast za zegarki mechaniczne. Każda z nich posiada dwie duże, czerwone diody znajdujące się na zewnątrz. Licznik pod nimi informuje Cię natomiast, ile razy zegarek został przekręcony i kiedy miejsce będzie miał jego automatyczny reset i powrót do normalnego funkcjonowania.

Niektórzy mogą zadać sobie pytanie: no dobrze, po co mi rotomat, skoro nakręcanie mogę zlecić zegarmistrzowi, czy też kiedy na rynku istnieją czasomierze z czasem atomowym? Przede wszystkim zegarmistrzowie żądają za to często bajońskich sum, a oprócz tego klasyczne i starsze zegarki nie są wyposażone w czujniki pobierające czas z zegarów atomowych. Cena samego Robita Tourbillon także nie jest niska bo wynosi około trzech tysięcy złotych, jednak jest to inwestycja na lata, która się zwróci, szczególnie jeśli posiadamy dużą liczbę zegarków.

Zasady działania zegarków SPOT

Posted by Przemek on Styczeń 9th, 2010

SPOT jest w ostatnich latach bardzo popularną technologią, którą obsługuje większość zegarków elektronicznych oraz cyfrowych. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę na jakiej zasadzie działa ona dokładnie oraz na czym polega i jakie są plusy z możliwości jej wykorzystywania. Mam nadzieję, że tenże artykuł rozjaśni pokrótce przybliży niektóre z elementów związanych właśnie z funkcją SPOT.

SPOT to skrót od angielskiej nazwy, która w wolnym tłumaczeniu będzie oznaczać personalną technologię informacyjną. Zegarki korzystające z udogodnień tej technologii mają możliwość pobierania danych z ponad dwustu różnych częstotliwości fal radiowych na całym świecie. Dzięki temu istnieje możliwość bezpośrednio ściągania na swój zegarek informacji o pogodzie, wydarzeniach ze świata i wielu, wielu innych – wszystko to możliwe jest za sprawą firmy Microsoft, która te udogodnienie wprowadziła już ładnych parę lat temu.

Jeśli decydujesz się na wybór jednego z zegarków, który obsługuje tą że właśnie technologię, możesz być pewien że nie zawiedzie Cię on pod żadnym względem. Możliwość jej obsługi posiadają obecnie tylko i wyłącznie producenci najlepszych i najpopularniejszych zegarków, będą to między innymi firmy takie jako Tissot, Swatch, Suunto i wiele, wiele innych.

Porsche Design PTC 911

Posted by Przemek on Styczeń 2nd, 2010

Jak na razie ciężko znaleźć jakieś bardziej szczegółowe informacje dotyczące nowych zegarków Porsche Design, jednak sam producent potwierdził oficjalnie premierę modelu PTC 911,który wydany będzie w edycji limitowanej. Zegarek ten charakteryzował będzie się wieloma nieprzeciętnymi cechami, jednak do tych najważniejszych zaliczyć będziemy mogli między innymi wykorzystanie podwójnego szafirowego szkła chroniącego wyświetlacz, standardową szerokość tarczy (4 centymetry), w całości jest ona wykona z tytanu co jest dosyć imponujące.

Na tylnej części tarczy znaleźć będziemy mogli bardzo ciekawy design ścianki, która będzie przypominała koło samochodu, nie dość, że osiągnięto dzięki temu ciekawy efekt, to dodatkowo mamy możliwość podziwiania niektórych z elementów całego skomplikowanego mechanizmu. Zegarek ten dostępny ma być w trzech kolorach czarnym, żółtym i czerwonym. Miałem na razie możliwość zobaczenia tylko zdjęć czarnego modelu, ale przyznać mogę, że przypadł mi do gustu.

Dużą przeszkodą w jego zakupie będzie mogła być jednak przede wszystkim limitowana produkcja tegoż modelu, a poza tym cena – w najtańszej wersji kosztował będzie on powyżej piętnastu tysięcy złotych. W przypadku jeśli chcielibyśmy się zdecydować na model, który w całości wykonany jest z tytanu, z dodatkową miniaturą jednego z samochodów firmy Porsche liczyć trzeba się z wydatkiem około pięćdziesięciu tysięcy.

Abingdon Jackie

Posted by Przemek on Grudzień 28th, 2009

Artykuł ten poświęcony będzie jednemu z modeli zegarków nowej firmy na rynku czasomierzy, a mianowicie Abingdon. Sama historia firmy jest bardzo ciekawa, została ona bowiem założona przez kobietę-pilota, która sfrustrowana brakiem odpowiednich kobiecych zegarków na rynku, które byłyby odpowiednie do latania, postanowiła stworzyć własną serię czasomierzy. Rozwiązywanie osobistych problemów, często jest także surowcem wspaniałych pomysłów, tak było też w tym przypadku i zegarki serii Abingdon, w tym model Jackie okazały się naprawdę dużym sukcesem. Zapoznając się z kolejnymi specyfikacjami tego zegarka wydawać może się on jak najbardziej przeciętny, cechą wyróżniającą będzie jednak umieszczenie wokół tarczy sześćdziesięciu czterech kamieni cyrkonii i wykonanie z użyciem perłowych elementów wyświetlacza. Oprócz tego Jackie posiada luminescencyjne wskazówki, wodoodporność na poziomie pięćdziesięciu metrów i pasek wykonany ze stali nierdzewnej.

Wracając na chwilę do historii samej firmy, linia zegarków Abingdon zapoczątkowana została przez panią pilot Chelsea Welch, która chciała stworzyć oraz sama zdobyć w końcu zegarek w lotniczym stylu skierowany jednak tylko i wyłącznie dla kobiet. Jackie jest właśnie tym czego szukała założycielka firmy. Pomysł spodobał się także o wiele szerszemu gronu pań i pomimo faktu bardzo krótkiego stażu marki na rynku, zaczyna sobie ona zdobywać już uznanie.

Abingdon Jackie to największy i jednocześnie najcięższy z wszystkich modeli z obecnej linii, co będzie spowodowane obecnością misternie wykonanej bransoletki. Mimo tego, że zegarek posiada typowo męskie, dwuczęściowe zapięcie, to i tak będzie wyśmienicie leżał na każdej kobiecej ręce, a dzięki kilku drobnym dostosowaniom istnieje możliwość jego wygodnej regulacji, samp jego noszenie także będzie przyjemnością tak jakby nie wyczuwało się tych kilkudziesięciu gramów dodatkowego ciężaru.

Zegarek dostępny będzie w kilku wersjach kolorystycznych, gdzie zastosowanie znajdują różne zestawy kamieni szlachetnych oraz perłowych elementów na samym wyświetlaczu, jednak osobiście mogę polecić wersję białą, która wydaje się najciekawszą i jednocześnie posiada największą klasę oraz smak. Dzięki zastosowaniu mechanizmu firmy Miyota możesz być pewny, że zegarek ten będzie służyć ci przez kilka dobrych lat z zachowaniem dokładności jak w zegarkach kwarcowych.

Samej firmie Abingdon należą się przede wszystkim gratulacje z powodu zapełnienia jednej z większych nisz na rynku – jak wiadomo do zegarków kobiecych nigdy nie przywiązywano takiej wagi jak do męskich czasomierzy, a w przypadku lotnictwa problem ten był jeszcze bardziej zauważalny. Jackie i drugi z modeli firmy Abingdon, Amelia, to przykłady wspaniałych zegarków, które śmiało mogę polecić wszystkim paniom, nie tylko tym, które związane są z lotnictwem. Dużym plusem zegarka będzie także jego cena, wahająca się w okolicach tysiąca złotych – nie jest to dużo szczególnie jeśli możemy liczyć na obecność w zegarku kilkudziesięciu małych szlachetnych kamyczków, perłowych wykończeń oraz unikatowego designu.


2009 Zegarki męskie | Powered by WordPress | Wordpress Themes