Artykuł ten będzie inny niż poprzednie, do których zdążyliście przywyknąć. Będzie dotyczył on jak najbardziej zegarków, jednak w całkowicie innej formie. Przeglądając strony związane z rynkiem czasomierzy i zegarmistrzostwa, natknąłem się na bardzo ciekawy wywiad z przedstawicielem świetnie radzącej sobie na rynku marki, a mianowicie Ocean7. Wywiad ten przeprowadzony został przez Jamesa Staceya i postaram się przybliżyć wam jego treść. Nie przedłużając już więcej, przejdźmy do samego wywiadu.
James Stacey (JS): Zawsze darzyłeś zegarki miłością, czy ta pasja narodziła się później?
Mitch Feig (MF): Tak, można powiedzieć że zegarki od zawsze były największą miłością mojego życia. Skończyłem studia związane z informatyką, jednak jednocześnie korzystałem z zajęć zegarmistrzostwa przez okres około dwóch lat, we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. Dzięki temu świetnie idzie mi praca z mechanicznymi zegarkami, także chronometrami, co do mechanizmów kwarcowych także posiadam nieco doświadczenia.
JS: Jaki był Twój pierwszy zegarek?
MF: Pierwsze zegarki, które pamiętam, to Bulova Caravelle oraz Bulova Accutron Spaceview. Obecnie posiadam szeroką kolekcję zegarków tej firmy, a szczególnie z serii Accutron – łącznie znajduje się w niej siedemset modeli opartych o dwieście różnych mechanizmów. Niejednokrotnie stanowią one dla mnie natchnienie przy obecnej pracy.
JS: Co skłoniło cię do otwarcia Ocean7?
MF: Na samym początku śledziłem pracę małych firm zegarmistrzowskich i wiedziałem, że mógłbym to robić lepiej, szczególnie jeśli chodzi o obsługę klientów. Na przykład w momencie narastania problemów technicznych, osobiście mógłbym zając się najpotrzebniejszymi naprawami. Oprócz tego odczuwałem, że istnieje szansa dla małego producenta zegarków, który zajmie się tworzeniem specjalistycznych czasomierzy w tym środowisku, które nie cieszy się zainteresowaniem dużych przedsiębiorstw. Oprócz tego w czasie, kiedy zaczynałem amerykańskie zegarki dostały nową szansę konkurowania z tymi produkowanymi przez Europejczyków, czy też Azjatów.
JS: jakie były największe wyzwania, które stanęły na drodze do sukcesu Ocean7?
MF: Pieniądze. Przede wszystkim pieniądze. Bardzo łatwo bowiem zamówić zegarek od zakontraktowanego zegarmistrza i zając się marketingiem. Na samym początku myślałem, że moje przedsięwzięcie będzie raczej czymś w stylu hobby niegenerującego przychodów. Jak się później okazało było to bardzo dobry sposób na start. Reklamę i marketing opierałem głównie o fora internetowe i potęgę ogólnoświatowej sieci, a co do samych zegarków śledziłem przebieg całej ich produkcji, uczestnicząc w tworzeniu nawet najmniejszych elementów – obecnie znajduję się w bardzo dobrych stosunkach z wszystkimi tymi, którzy w procesy te są zaangażowane.
JS: Co sądzisz o konkurencji na rynku zegarków do nurkowania?
MF: Sądzę, że wraz z innymi producentami nie rywalizujemy czysto w sensie biznesowym, ale bardziej w sensie produkcyjnym i związanym z jakością oferowanych przez nas towarów. Jeśli klientowi podobają się dwa zegarki, nie będzie decydował pomiędzy nimi, tylko dokona zakupu każdego z nich. Naszym celem jest więc tworzenie takich czasomierzy, które będą podobały się konsumentom. Co do samej konkurencji nie przejmuję się zbytnio tym, czym zajmują się inni zegarmistrzowie, nie ma to bowiem wpływu na sposób mojego działania.
JS: Udało mi się znaleźć na oficjalnym forum informację mówiącą, że Ocean7 wspomaga akcje charytatywne. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat?
MF: Oczywiście. Przede wszystkim skonstruowaliśmy specjalny zegarek na rynek amerykański o nazwie Ocean7 American. Każdy sprzedany model to jednocześnie wsparcie w wysokości stu dolarów dla organizacji o nazwie “Freedom is not Free” (Wolność nie jest wolna). Oprócz tego co jakiś czas uczestniczymy w charytatywnych licytacjach naszych produktów, gdzie cały koszt sprzedaży przeznaczany jest na szczytne cele. Co do samej organizacji, o której przed chwilą wspomniałem, nie ma ona nic wspólnego ze światkiem politycznym – zajmuje się pomocą osób pokrzywdzonych w czasie działań wojennych, także tych, które ucierpiały na frontach i rodzinom tych, którzy zostali zabici. Z całą pewnością nie jest to więc dochodowy projekt dla Ocean7 – po prostu czynimy to dla wyższych celów.
JS: Czy przewidujesz podwyżki cen spowodowane zachwianiem na rynku amerykańskim i zwiększeniem się kosztów energii oraz metali? Bathys Hawaii już podniosła swoje ceny w ostatnich kilku miesiącach – czy Ocean7 podąży tą samą drogą?
MF: Szczerze mogę przyznać, że nasze ceny już delikatnie zwiększyły się i jednocześnie spodziewam się, że dalej będą rosły. Obecnie jednak posiadamy już wiele przyszłych kontaktów na zakup części oraz nowych technologii, które podpisane były jeszcze w momencie kiedy rynek był stabilny, nasi klienci nie muszą więc martwić się gwałtownymi skokami cen. Oprócz tego, jako że zajmujemy się przede wszystkim sprzedażą wysyłkową, zauważalna różnica cen nie będzie tak duża, jak w przypadku producentów korzystających z tradycyjnych punktów sprzedaży.
JS: Może trochę z innej beczki. Co możesz nam powiedzieć na temat Twojej współpracy z firmą AirNautic Watch?
MF: Jest to nowy i świeży projekt, który opiera się przede wszystkim na konstrukcji zegarków dla lotników o rozbudowanych możliwościach, możliwe także, że w ofercie znajdują się czasomierze do nurkowania. Jak na razie jednak nie mogę zdradzić większej ilości informacji, gdyż nie chciałbym zapeszać, mam nadzieję jednak, że pierwsze produkty na rynku pojawią się jak najszybciej.
JS: Czy chciałbyś jeszcze powiedzieć coś naszym czytelnikom?
MF: Jak najbardziej. Dla wszystkich tych, którzy oczekiwali na premierę naszego ceramicznego zegarka LM-4 mam bardzo dobrą wiadomość. Po ponad dwóch latach trwania prac z nim związanych wielkimi krokami zbliża się jego premiera. Oprócz tego mogę także uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, że pracujemy nad stworzeniem całkowicie unikalnych tarcz zegarowych opartych o wcześniej nieużywane metale i ich mieszanki.
JS: Dziękuję bardzo za poświęcony mi, a przede wszystkim czytelnikom czas
MF: Również dziękuję, możliwość odpowiadania na pytania prawdziwego fana zegarków była dla mnie nieukrywaną przyjemnością!
Ocean7 od czasu przeprowadzenia tego wywiadu ma się jeszcze lepiej, firma nawet z kryzysu wyszła stosunkowo obronną ręką, a obecnie nastawia się na dynamiczny rozwój – nie pozostaje nam więc nic innego, jak czekać na nowe produkty w ofercie Ocean7.


