Najnowsze artykuły

Swatch Irony Body and Soul

Posted by Przemek on Luty 14th, 2010

Jako, że bardzo interesuje się techniką i inżynierią, zawsze zastanawiało mnie w jaki sposób zegarek jest skonstruowany oraz jakie rozwiązania zostały w nim zastosowane. Stworzenie zegarka, który otrzyma miano naprawdę wyjątkowego nie jest tak naprawdę trudne jeśli czas oraz pieniądze nie grają roli. Sprawa staje się jednak już o wiele trudniejsza w momencie, kiedy chcemy wypuścić na rynek naprawdę wysokiej jakości produkt dla szerokiego odbiorcy, za cenę nie przekraczającą tysiąca złotych. Połączenie niskich kosztów, zaawansowanej inżynierii oraz ciekawego stylu w zegarku na rękę nie jest więc zadaniem prostym.

Dzisiaj chciałbym Ci przybliżyć model zegarka, który skonstruowany został właśnie z tą myślą, a mianowicie Swatch Irony Body and Soul. Przede wszystkim nietypowe jest jego wykonanie, ograniczony został praktycznie do samego szkieletu, obie strony tarczy są przezroczyste i pozwalają na ujrzenie całego mechanizmu znajdującego się w środku oraz obserwowanie jego złożonej i skomplikowanej pracy. Mechanizm ten to jeden z lepszych jakościowo dostępnych na rynku, a mianowicie szwajcarska ETA, która poddana została dodatkowym modyfikacjom w celu poprawienia funkcjonalności, a przede wszystkim dokładności.

Zostawiając jednak na chwilę wnętrze zegarka przypatrzmy się jego wyglądowi zewnętrznemu. Posiada standardowe rozmiary męskiego czasomierza (36 milimetrów szerokości tarczy oraz 13 milimetrów wysokości). Tarcza wykonana została ze stali nierdzewnej, dodatkowo pokryto ją niebieską farbą i dookoła obramowania umieszczono logo firmy Swatch.

W przypadku Irony Body and Soul występuje jednak podstawowy problem, który dotyczy wszystkich innych czasomierzy ograniczonych do samego szkieletu – chodzi tutaj mianowicie o czytelność. Mnogość detali w różnych kolorach i poruszające się trybiki utrudniają odczytanie wskazań poszczególnych wskazówek, a całkowity brak oznaczników godzin i minut sprawia, że jest to nie lada wyzwanie dla każdego. Celem zegarka nie jest jednak dbałość o dużą przejrzystość wyświetlacza, tylko możliwość podziwiania pracy automatycznego mechanizmu ETA i jak pokazuje doświadczenie znajduje się wielu zapaleńców polujących właśnie na tego rodzaju zegarki. Paradoksalnie czasomierz jest lepiej widoczny przy ograniczonym świetle, a wszystko dzięki substancji luminescencyjnej, którą pokryte zostały wskazówki.

Brak właściwego wyświetlacza eliminuje tak naprawdę możliwość zastosowania innych funkcji, jednak za to wskazania czasu znajdują się na bardzo wysokim poziomie, dzięki czemu zegarek ten będzie działał na zadowalającym poziomie przez wiele lat, szczególnie jeśli poddawany będzie regularnemu serwisowaniu co kilka lat.

Zbliżając się do końca, Swatch Irony Body and Soul to z pewnością zegarek nietypowy, przeznaczony dla wszystkich tych, którzy lubią niestandardowe rozwiązania i stawiają je powyżej praktyczności. Dużą jego zaletą są proporcjonalne kształty, mała waga i pewność trzymania się na nadgarstku, dzięki czemu nie będzie ślizgał się po ręce.

W przypadku gdybyś posiadał jakiekolwiek pytania związane czy to z firmą Swatch, czy to z zegarkiem Irony Body and Soul umieść swoją wiadomość w komentarzu bezpośrednio pod artykułem (dzięki temu możesz liczyć na szybką odpowiedź). Do wypowiadania się zapraszam także wszystkich tych, którzy z zegarka tego korzystali albo cały czas czerpią przyjemność z jego użytkowania.

Orient CFT00004B

Posted by Przemek on Luty 14th, 2010

Orient CFT00004B to z całą pewnością zegarek bardzo ładny, łączący w sobie oficjalny jak i sportowy design, a także stworzony całkowicie przez Orient mechanizm automatyczny, który umieszczony został w idealnie wyglądającej, wypolerowanej tarczy, z dodatkiem stylowego paska, wskaźnikiem poziomu baterii oraz z otwartą „duszą” (drobne wyrwy w wyświetlaczu analogowym powodują, że widzimy główną przekładnię oraz kilka trybików całego czasomierza).

Orient CFT00004B to zegarek dosyć duży – 43,7 milimetra robi swoje, jednak przy takowej średnicy, wysokość tarczy jest zadziwiająco mała i wynosi 12 milimetrów. Cała tarcza posiada ciekawy, metaliczny blask, dzięki czemu płynnie łączy się z obramowaniem tarczy i ciekawie zaprojektowanymi pokrętłami. Jedno z nich znajduje się na godzinie czwartej, drugie natomiast niestandardowo na godzinie dziewiątej, dzięki temu jednak nie wbija się w nadgarstek. Zegarki tego rodzaju jednak są o wiele bardziej skomplikowane w używaniu, a mechanizm powoduje, że na wyświetlaczu cały czas coś się dzieje, wskazując na swoją wysoką i rozbudowaną funkcjonalność.

Wyświetlacz oraz mechanizm znajdują się pomiędzy bliźniaczymi szkłami diamentowymi, które dają ci możliwość podziwiania mechanizmu z każdej strony, przy szczególnym zwróceniu uwagi na misterność jego działania i jakość funkcjonowania. Wszystkie ze wskazówek i znaczników pokryte zostały dobrej jakości substancją luminescencyjną, która z powodu swojej długiej trwałości staje się bardzo użyteczna w przypadku trwałych i mocnych czasomierzy, do których z pewnością Orient CFT00004B można zaliczyć.

Zatrzymamy się na chwilę przy samej bransoletce, jest ona bardzo podobna do tej, którą udostępnia firma Tissot wraz ze swoim Seastar 1000. Jeśli jednak przypatrzymy się dokładniej zauważymy, że bransoletka Orient CFT00004B ze względów na swoją jakość i stylizację jest jednak bardziej wartościowa. Posiada idealną wagę, używa solidnych łączeń oraz zatrzasków i nie widać na niej wyraźnych przeskoków pomiędzy tarczą, dzięki cały zegarek stwarza efekt dobrze zaprojektowanej całości.

Orient nie jest może jedną z największych firm na rynku zegarków, jednak model CFT00004B jest naprawdę wart uwagi i pokazuje, że także mniejsze przedsiębiorstwa mogą bez problemu konkurować z potentatami branży zegarmistrzowskiej oferując produkty podobnej klasy, jednak po o wiele niższej cenie (zakup Orient CFT00004B to kwestia półtora tysiąca złotych). Jeśli poszukujesz więc czegoś dobrego zarówno pod względem jakości, jak i stylu oraz wykonania, a jednocześnie nie chcesz na czasomierz wydawać grubo ponad kilka tysięcy złotych, wtedy model CFT00004B firmy Orient jest propozycją idealną właśnie dla Ciebie.

Jesteś zainteresowany większą gamą informacji na temat CFT00004B? Chciałbyś podzielić się z nami swoimi opiniami oraz doświadczeniami z użytkowania tego zegarka? Jeśli tak, to najlepsze co w tej chwili możesz zrobić, to umieścić swoją wiadomość komentarzach bezpośrednio pod artykułem.

Rolex Sea-Dweller

Posted by Przemek on Luty 14th, 2010

Bez żadnych wątpliwości mogę stwierdzić, że Rolex Sea-Dweller plasuje się bardzo wysoko na liście moich ulubionych zegarków. Reprezentuje sobą wszystko czego mógłbym oczekiwać od zegarków tej klasy, przede wszystkim prostotę, jakość, funkcjonalność i wyraziste piękno. Mimo wszystko jest to jednak jeden z mniej popularnych sportowych modeli czasomierzy Rolex. W momencie kiedy chociażby Submariner produkowany jest w kilku różnych kombinacjach materiałów, to jeśli chodzi o Sea-Dweller dostępny jest tylko jeden wariant – tarcza ze stali nierdzewnej, skórzany pasek, czarny wyświetlacz i takie samo też obramowanie tarczy. Sama firma jednak twierdzi, że zegarek ten skonstruowany został jako praktyczny przyrząd do nurkowania, a nie modne akcesorium.

Przyjrzymy się więc może rozbudowanej funkcjonalności tego zegarka. Największe wrażenie z pewnością stwarzać będzie wodoodporność – Rolex daje bowiem gwarancję, że Sea-Dweller zachowa swoją funkcjonalność i sprawność nawet tysiąc dwieście metrów poniżej poziomu wody. Posiada także wbudowany automatyczny kalendarz o bardzo małym, jednocześnie wyraźnym okienku, które nie zajmuje wiele przestrzeni wyświetlacza i sprawia, że jest ona o wiele bardziej czytelna. Oprócz tego zmiana i ustawienie odpowiedniej daty jest bardzo łatwe. Największym udogodnieniem jest fakt, że może być ona zmieniona niezależnie od czasu, nie musisz więc przekręcać wskazówek aby przeskoczyć na dzień w tył, czy też w przód. Co do pozostałych specyfikacji Rolex Sea-Dweller jest zegarkiem średniej wielkości (40 milimetrów średnicy tarczy oraz 14.5 milimetra wysokości), wykonanym ze stali nierdzewnej. Wyposażony jest w dwukierunkowe obramowanie tarczy, które pokryte zostało cienką warstwą aluminium oraz substancji antykorozyjnych w celu zadbania o trwałość całego czasomierza. Oprócz tego pomiędzy szkiełkiem (szafirowym), a powierzchnią wyświetlacza znajdują się małe odpowietrzniki i miejsca, którymi wydostawać może się hel. Dzięki temu molekuły gazów znajdujących się w powietrzu bezpiecznie opuszczają czasomierzy bez zaparowania szkiełka od środka, nie powodują jego uszkodzeń w czasie dekompresji i dużych skoków ciśnień, szczególnie w środowisku wodnym (powoduje to, że jest to wręcz idealny przyrząd do nurkowania).

Podczas szukania informacji na temat Sea-Dweller natknąłem się na kilka interesujących faktów zarówno na jego temat, jak i samej firmy Rolex:

  • Sea-Dweller to jedyny Rolex, który posiada okienko daty jednak bez szkiełka powiększającego nad nim. Wpływa to na jego unikatowość i popularność wśród wszystkich tych, którzy cenią sobie nietuzinkowe modele czasomierzy największych producentów.

  • Oprócz tego jest to jedyny z zegarków Rolex, który posiada na tylnej części tarczy wygrawerowane napisy (nie wliczając oczywiście samej firmy). Przeniesienie ich na tył powoduje, że wyświetlacz staje się o wiele bardziej przejrzysty i czytelny, jest to więc bardzo dobre posunięcie ze strony Roleksa.

  • Charakterystyczne zgrubienie wskazówki godzinnej w jej środkowej części (co jest charakterystyczne także dla innych modeli sportowych zegarków Rolex) powodowało będzie, że jest on widoczna bezpośrednio spod wskazówki minutowej, która znajduje się wyżej. Wydawać by się mogło, że jest to mało ważny detal, jednak tak naprawdę okazuje się to bardzo praktycznym i świetnym zastosowaniem, które od wielu lat kopiowane jest przez szeroką grupę innych producentów czasomierzy. Jednocześnie będzie wpływało to na lepszą widoczność wskazówki godzinnej przy nikłym świetle.

  • Sea-Dweller zyskuje na swojej unikatowości także dlatego, że linia produkcyjna tego modelu nie była kontynuowana, zastąpiony został bowiem przez model DEEPSEA. Dzięki swojej ponadczasowej stylizacji będzie zawsze doceniany na rynku, szczególnie, że jeszcze przed wycofaniem z produkcji uważany był za jeden z bardziej wartościowych czasomierzy.

  • Co do samej firmy Rolex ciekawy jest fakt, że jest to jedna z nielicznych firm, która cały czas zajmuje się tworzeniem własnych mechanizmów. Inni producenci czasomierzy bowiem albo kupują już gotowe mechanizmy, czy też całe zestawy, które wymagają tylko złożenia.

We wcześniejszych artykułach już co najmniej kilkukrotnie zdradziłem się, że jestem naprawdę bardzo dużym fanem zegarków Rolex. Swoiste uwielbienie do produktów szwajcarskiej firmy nie powoduje jednak, że nie dostrzegam ich minusów, wręcz przeciwnie szukam ich ze zwiększoną dokładnością. Obecnie najbardziej drażni mnie fakt, że w ostatnich latach ceny Roleksów idą w górę i w dniu dzisiejszym są one delikatnie przecenione, biorąc nawet pod uwagę fakt, że są to najlepiej skonstruowane i działające na całym świecie czasomierze. Co do samego modelu Sea-Dweller urzeka mnie w nim najwyższa dbałość o jakość, która stawiana jest ponad wszystkie ograniczenia oraz trudności – dopiero kiedy zegarek jest naprawdę wartościowy wypuszczany zostaje na rynek, dzięki czemu każdy konsument może liczyć na naprawdę warte swojej ceny akcesorium.

Jeśli po lekturze tego artykułu posiadasz jakiekolwiek pytania związane z Rolex Sea-Dweller albo chcesz wyjaśnić nieścisłości i wątpliwości, na które się natknąłeś, zostaw wiadomość. Najlepiej jest to uczynić poprzez komentarz bezpośrednio pod tekstem. Forma taka jest zwięzła oraz czytelna, a jednocześnie możesz liczyć na szybką odpowiedź.

Wywiad z Mitchem Feigiem – przedstawicielem Ocean7

Posted by Przemek on Luty 13th, 2010

Artykuł ten będzie inny niż poprzednie, do których zdążyliście przywyknąć. Będzie dotyczył on jak najbardziej zegarków, jednak w całkowicie innej formie. Przeglądając strony związane z rynkiem czasomierzy i zegarmistrzostwa, natknąłem się na bardzo ciekawy wywiad z przedstawicielem świetnie radzącej sobie na rynku marki, a mianowicie Ocean7. Wywiad ten przeprowadzony został przez Jamesa Staceya i postaram się przybliżyć wam jego treść. Nie przedłużając już więcej, przejdźmy do samego wywiadu.

James Stacey (JS): Zawsze darzyłeś zegarki miłością, czy ta pasja narodziła się później?

Mitch Feig (MF): Tak, można powiedzieć że zegarki od zawsze były największą miłością mojego życia. Skończyłem studia związane z informatyką, jednak jednocześnie korzystałem z zajęć zegarmistrzostwa przez okres około dwóch lat, we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. Dzięki temu świetnie idzie mi praca z mechanicznymi zegarkami, także chronometrami, co do mechanizmów kwarcowych także posiadam nieco doświadczenia.

JS: Jaki był Twój pierwszy zegarek?

MF: Pierwsze zegarki, które pamiętam, to Bulova Caravelle oraz Bulova Accutron Spaceview. Obecnie posiadam szeroką kolekcję zegarków tej firmy, a szczególnie z serii Accutron – łącznie znajduje się w niej siedemset modeli opartych o dwieście różnych mechanizmów. Niejednokrotnie stanowią one dla mnie natchnienie przy obecnej pracy.

JS: Co skłoniło cię do otwarcia Ocean7?

MF: Na samym początku śledziłem pracę małych firm zegarmistrzowskich i wiedziałem, że mógłbym to robić lepiej, szczególnie jeśli chodzi o obsługę klientów. Na przykład w momencie narastania problemów technicznych, osobiście mógłbym zając się najpotrzebniejszymi naprawami. Oprócz tego odczuwałem, że istnieje szansa dla małego producenta zegarków, który zajmie się tworzeniem specjalistycznych czasomierzy w tym środowisku, które nie cieszy się zainteresowaniem dużych przedsiębiorstw. Oprócz tego w czasie, kiedy zaczynałem amerykańskie zegarki dostały nową szansę konkurowania z tymi produkowanymi przez Europejczyków, czy też Azjatów.

JS: jakie były największe wyzwania, które stanęły na drodze do sukcesu Ocean7?

MF: Pieniądze. Przede wszystkim pieniądze. Bardzo łatwo bowiem zamówić zegarek od zakontraktowanego zegarmistrza i zając się marketingiem. Na samym początku myślałem, że moje przedsięwzięcie będzie raczej czymś w stylu hobby niegenerującego przychodów. Jak się później okazało było to bardzo dobry sposób na start. Reklamę i marketing opierałem głównie o fora internetowe i potęgę ogólnoświatowej sieci, a co do samych zegarków śledziłem przebieg całej ich produkcji, uczestnicząc w tworzeniu nawet najmniejszych elementów – obecnie znajduję się w bardzo dobrych stosunkach z wszystkimi tymi, którzy w procesy te są zaangażowane.

JS: Co sądzisz o konkurencji na rynku zegarków do nurkowania?

MF: Sądzę, że wraz z innymi producentami nie rywalizujemy czysto w sensie biznesowym, ale bardziej w sensie produkcyjnym i związanym z jakością oferowanych przez nas towarów. Jeśli klientowi podobają się dwa zegarki, nie będzie decydował pomiędzy nimi, tylko dokona zakupu każdego z nich. Naszym celem jest więc tworzenie takich czasomierzy, które będą podobały się konsumentom. Co do samej konkurencji nie przejmuję się zbytnio tym, czym zajmują się inni zegarmistrzowie, nie ma to bowiem wpływu na sposób mojego działania.

JS: Udało mi się znaleźć na oficjalnym forum informację mówiącą, że Ocean7 wspomaga akcje charytatywne. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat?

MF: Oczywiście. Przede wszystkim skonstruowaliśmy specjalny zegarek na rynek amerykański o nazwie Ocean7 American. Każdy sprzedany model to jednocześnie wsparcie w wysokości stu dolarów dla organizacji o nazwie “Freedom is not Free” (Wolność nie jest wolna). Oprócz tego co jakiś czas uczestniczymy w charytatywnych licytacjach naszych produktów, gdzie cały koszt sprzedaży przeznaczany jest na szczytne cele. Co do samej organizacji, o której przed chwilą wspomniałem, nie ma ona nic wspólnego ze światkiem politycznym – zajmuje się pomocą osób pokrzywdzonych w czasie działań wojennych, także tych, które ucierpiały na frontach i rodzinom tych, którzy zostali zabici. Z całą pewnością nie jest to więc dochodowy projekt dla Ocean7 – po prostu czynimy to dla wyższych celów.

JS: Czy przewidujesz podwyżki cen spowodowane zachwianiem na rynku amerykańskim i zwiększeniem się kosztów energii oraz metali? Bathys Hawaii już podniosła swoje ceny w ostatnich kilku miesiącach – czy Ocean7 podąży tą samą drogą?

MF: Szczerze mogę przyznać, że nasze ceny już delikatnie zwiększyły się i jednocześnie spodziewam się, że dalej będą rosły. Obecnie jednak posiadamy już wiele przyszłych kontaktów na zakup części oraz nowych technologii, które podpisane były jeszcze w momencie kiedy rynek był stabilny, nasi klienci nie muszą więc martwić się gwałtownymi skokami cen. Oprócz tego, jako że zajmujemy się przede wszystkim sprzedażą wysyłkową, zauważalna różnica cen nie będzie tak duża, jak w przypadku producentów korzystających z tradycyjnych punktów sprzedaży.

JS: Może trochę z innej beczki. Co możesz nam powiedzieć na temat Twojej współpracy z firmą AirNautic Watch?

MF: Jest to nowy i świeży projekt, który opiera się przede wszystkim na konstrukcji zegarków dla lotników o rozbudowanych możliwościach, możliwe także, że w ofercie znajdują się czasomierze do nurkowania. Jak na razie jednak nie mogę zdradzić większej ilości informacji, gdyż nie chciałbym zapeszać, mam nadzieję jednak, że pierwsze produkty na rynku pojawią się jak najszybciej.

JS: Czy chciałbyś jeszcze powiedzieć coś naszym czytelnikom?

MF: Jak najbardziej. Dla wszystkich tych, którzy oczekiwali na premierę naszego ceramicznego zegarka LM-4 mam bardzo dobrą wiadomość. Po ponad dwóch latach trwania prac z nim związanych wielkimi krokami zbliża się jego premiera. Oprócz tego mogę także uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, że pracujemy nad stworzeniem całkowicie unikalnych tarcz zegarowych opartych o wcześniej nieużywane metale i ich mieszanki.

JS: Dziękuję bardzo za poświęcony mi, a przede wszystkim czytelnikom czas

MF: Również dziękuję, możliwość odpowiadania na pytania prawdziwego fana zegarków była dla mnie nieukrywaną przyjemnością!

Ocean7 od czasu przeprowadzenia tego wywiadu ma się jeszcze lepiej, firma nawet z kryzysu wyszła stosunkowo obronną ręką, a obecnie nastawia się na dynamiczny rozwój – nie pozostaje nam więc nic innego, jak czekać na nowe produkty w ofercie Ocean7.

TX 730 Flyback

Posted by Przemek on Luty 13th, 2010

Jeśli mówimy o zegarkach Timex, najczęściej na myśl przychodzą nam tanie produkty, które będziemy mogli znaleźć we wszystkich dużych amerykańskich oraz europejskich centrach handlowych. Nie będzie to jednak w żaden sposób powodowało ujmy na ich wartości, są to bowiem zegarki bardzo dobre jak na swoją klasę cenową – właśnie z tych dwóch powodów znajdują one bardzo szeroką grupę odbiorców. Świadczyć może o tym także fakt, że przez kolejne lata funkcjonowania firma sprzedała ponad miliard zegarków co jest powodem do dumy.

Obecnie Timex prezentuje całkowicie nową linię zegarków TX, opartych o wysokiej jakości mechanizmy kwarcowe. Jest to seria inna niż wszystkie, nic więc dziwnego, że została wyróżniona przez rzesze klientów. Szczególnie jeden model z tejże kolekcji przypadł mi do gustu, a mianowicie 730 Flyback, który może bez problemu konkurować z produktami takich firm jak Seiko, czy też Citizen.

TX 730 Flyback wykonany został z nierdzewnej stali pokrytej ochronną warstwą przy wykorzystaniu technologii PVD (zarówno tarcza, jak i bransoletka) – jednocześnie będzie to powodowało, że czasomierz posiada specyficzny, metaliczny odcień. Wyświetlacz chroniony jest natomiast przez szafirowe szkiełko – od razu widać więc, że tym razem jest to zegarek z o wiele wyższej półki. Jeśli chodzi o gabaryty, Flyback to zegarek dosyć duży, 46 milimetrów średnicy tarczy robi swoje – jest to więc czysto męski czasomierz. Co do samej funkcjonalności, potężny mechanizm kwarcowy obsługuje jednocześnie sześć różnych wskazówek, odpowiedzialnych za wskazywanie czasu, także w innej strefie czasowej, obsługę stopera oraz kompasu. Data umieszczona została pomiędzy godziną drugą i trzecią (kalendarz będzie funkcjonował bez żadnych zaburzeń do końca wieku dwudziestego pierwszego, jest to więc o wiele więcej niż potrzeba). Warto także wspomnieć o wodoodporności, która wynosi sto metrów – sprawia to, że czasomierz wykorzystywany może być bez problemu także podczas nurkowania, czy też pływania.

Zatrzymując się na chwilę przy tarczy, jest ona wykonana naprawdę bardzo dobrze i wszystko wskazuje na to, że w swoim przedziale cenowym dominować będzie nad wszystkimi innymi produktami firmy Timex. Szkiełko jest płaskie i znajduje się wyraźnie nad czarnym wyświetlaczem, z grubymi oraz dobrze widocznymi wskazówkami (które przy ograniczonej widoczności będą mieniły się dzięki pokryciu ich substancją luminescencyjną). Jednocześnie ich design jest bardzo interesujący, można go wręcz uznać za niepowtarzalny.

Zastosowanie sześciu różnych wskazówek obsługiwanych przez mechanizm kwarcowy sprawia, że możliwości zegarka zostały wyraźnie rozszerzone. Dają one możliwość wyświetlania standardowego czasu, czasu GMT, a także warunkują obecność stopera i elektronicznego kompasu. Osobiście uważam, że ostatni z elementów jest naprawdę ciekawym dodatkiem, którego nie spodziewałbyś się w zegarku tego rodzaju. Wszystkie informacje i dodatkowe wyświetlacze są czytelnie rozmieszczone na wyświetlaczu i wpływają także na jego estetykę – zarówno stoper jak i czas w strefie GMT pokazywane są na półokrągłych wyświetlaczach, z tego też powodu wskazówki je obsługujące muszą być dwukierunkowe (pokazuje to jak potężny mechanizm znajduje się w zegarku).

Jakość wszystkich pomiarów oraz praktyczność Timex TX 730 Flyback jest porównywalna do dobrych produktów, które oferują firmy Citizen, Seiko, czy też Tissot. Szczególnie do gustu przypadł mi często pomijany element czasomierza, a mianowicie bransoletka, która posiada wręcz idealne wykończenie i powoduje, że używanie zegarka staje się bardzo wygodne (jest to ważne, szczególnie przy jego dużych gabarytach i zwiększonej wadze).

Firma Timex powinna być bardzo duma ze swojej nowej kolekcji TX – i z pewnością jest. Seria ta bowiem pokazuje, że nie jest możliwe znalezienie substytutu dla wieloletniego doświadczenia i kiedy przychodzi potrzeba możliwe jest stworzenie takiego produktu, który będzie mógł konkurować z wszystkim potentatami rynku w danym przedziale cenowym i w danym sektorze. Jeśli poszukujesz funkcjonalnego i ciekawie wyglądającego chronometru, oprócz modeli firm Seiko, czy też Citizen zainteresuj się zegarkiem Timex TX 730 Flyback.


2010 Zegarki męskie | Powered by WordPress | Wordpress Themes